ZUS odmówił jej renty. Sąd przyznał ją po jednej opinii biegłych
Pani Halina przez trzydzieści lat sprzątała w jednej firmie. Mopy, wiadra, schylanie się setki razy dziennie. Aż kręgosłup powiedział „dość” - dyskopatia, blokady, dni, w których nie potrafiła założyć butów bez bólu. Lekarz prowadzący powiedział wprost: tej pracy już Pani nie wykona. Złożyła wniosek o rentę z tytułu niezdolności do pracy.
Kilka tygodni później przyszła decyzja: lekarz orzecznik ZUS uznał ją za zdolną do pracy. Renty nie będzie.
„Skoro ZUS mówi, że jestem zdrowa”
To zdanie powtarzała najczęściej. Decyzja z pieczątką urzędu ma w sobie coś, co odbiera odwagę - skoro orzecznik tak napisał, to może faktycznie przesadza? Halina schowała papiery do szuflady i prawie odpuściła.
A to najczęstszy błąd w sprawach z ZUS: potraktować pierwszą odmowę jak wyrok. Bo nim nie jest.
Odmowa to dopiero początek drogi
Procedura odwoławcza jest dwustopniowa i pilnuje krótkich terminów:
- Od orzeczenia lekarza orzecznika przysługuje sprzeciw do komisji lekarskiej ZUS w ciągu 14 dni. Halina trafiła do prawnika w jego trakcie - opisałem ten termin we wpisie Sprzeciw od orzeczenia lekarza orzecznika ZUS.
- Gdy ZUS i tak odmawia, zostaje odwołanie do sądu pracy i ubezpieczeń społecznych - i to wolne od opłat. Jak je przygotować, opisałem w tekście Odwołanie od decyzji ZUS krok po kroku.
Komisja lekarska podtrzymała stanowisko orzecznika - co też się zdarza. Sprawa poszła do sądu.
Dlaczego w sądzie wyszło inaczej
W sądzie stan zdrowia ocenia się od nowa - i to inaczej niż w ZUS. Sąd powołał niezależnych biegłych (ortopedę i neurologa), którzy zbadali Halinę i przejrzeli pełną dokumentację. Ich wniosek był jednoznaczny: jest częściowo niezdolna do pracy. Sąd nie był związany orzeczeniem ZUS - oparł się na opinii biegłych i zmienił decyzję, przyznając rentę.
To nie magia, tylko inny tryb oceny: biegły sądowy patrzy na pacjenta, a nie na statystykę orzeczniczą.
Czego uczy historia pani Haliny
- Odmowa ZUS to nie diagnoza, tylko decyzja - a decyzję można podważyć. Sąd ocenia niezależnie, przez biegłych.
- Pilnuj terminów: 14 dni na sprzeciw do komisji, miesiąc na odwołanie do sądu. To one przesądzają, czy sprawa w ogóle ruszy.
- Odwołanie do sądu jest bezpłatne - brak opłaty nie może być powodem rezygnacji.
- Warto skompletować dokumentację medyczną - to ona przekonuje biegłego. Czym jest sama renta i jakie warunki trzeba spełnić, opisałem we wpisie Renta z tytułu niezdolności do pracy.
Jeśli ZUS odmówił Ci renty albo zaniżył świadczenie, tak prowadzę takie sprawy na stronie sprawy ZUS - od sprzeciwu po proces przed sądem.
Najtrudniejszy w sprawach z ZUS jest pierwszy tydzień po odmowie - to wtedy najłatwiej się poddać i przegapić 14-dniowy termin. A często wystarczy jedna rzetelna opinia biegłego, żeby decyzja wyglądała zupełnie inaczej.
Zobacz stronę dziedziny: Sprawy ZUS - a jeśli masz pytanie do treści, po prostu napisz.
Napisz