Niesłuszne zwolnienie - masz tylko 21 dni na odwołanie
Wypowiedzenie potrafi zaskoczyć - a zegar zaczyna tykać od razu. W sprawach pracowniczych to termin, nie racje, najczęściej decyduje o przegranej. Dlatego najważniejsza liczba, jaką musisz zapamiętać, to 21 dni.
21 dni - termin zawity
Na odwołanie od wypowiedzenia (a także od rozwiązania umowy bez wypowiedzenia, czyli „dyscyplinarki”) masz 21 dni od dnia doręczenia pisma. To termin zawity - po jego upływie sąd oddali pozew bez badania, czy zwolnienie było słuszne. Nieważne, jak mocne masz argumenty: spóźnienie zamyka sprawę.
Od kiedy liczyć
Termin biegnie od doręczenia oświadczenia pracodawcy - od chwili, w której mogłeś się z nim zapoznać. Nie od ostatniego dnia pracy ani od końca okresu wypowiedzenia. Jeśli odmówiłeś odbioru pisma albo wysłano je pocztą, zasady ustalania daty bywają sporne - wtedy warto skonsultować się od razu.
Czego można żądać
Przy umowie na czas nieokreślony masz zwykle wybór:
- Odszkodowanie - co do zasady w wysokości wynagrodzenia za okres od dwóch tygodni do trzech miesięcy.
- Przywrócenie do pracy - wraz z wynagrodzeniem za czas pozostawania bez pracy.
Którą drogę wybrać, zależy od sytuacji - czasem chodzi o pieniądze i czysty rozstanie, czasem o powrót na stanowisko. To strategiczna decyzja, którą warto podjąć świadomie.
Jak się przygotować
- Zachowaj wypowiedzenie i kopertę (data nadania i doręczenia bywa kluczowa).
- Zbierz dokumenty - umowę, aneksy, regulaminy, korespondencję dotyczącą rozstania.
- Spisz przebieg zdarzeń z datami, póki pamiętasz.
- Nie czekaj - im wcześniej, tym więcej czasu na dobre przygotowanie pozwu.
Więcej o tym, jak prowadzę takie sprawy, znajdziesz na stronie usługi prawo pracy.
Jeśli właśnie dostałeś wypowiedzenie, nie odkładaj tego „na potem” - przy 21-dniowym terminie każdy dzień zwłoki realnie zmniejsza Twoje szanse.
Zobacz stronę dziedziny: Prawo pracy - a jeśli masz pytanie do treści, po prostu napisz.
Napisz